• Wpisów:149
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 11:29
  • Licznik odwiedzin:16 317 / 1853 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Hej

Nie wiem, czy mnie tu jeszcze pamiętacie. Przypadkowo dziś trafiłam na mojego bloga, 3630 wejść i 500 dni wowww
Stare dobre czasy, gdy bywałam tu codziennie, pisałam wam wszytko. Myślałam żeby tu wrócić, ale raczej moje opowiadanie i ten blog, nie ma już przyszłości.
Tak czy inaczej zachowałam sentyment do was, waszych opowiadań, więc może będę tu częściej wpadać
Trzymajcie się
xx
  • awatar Prostowłosa♫: Wow wow tyle wejść, wow wow uszanowanko, wow wow nail taki ładny, wow wow
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak to już koniec, bo wiecie co?
Nie wiem co pisać.
Nie wiem czy nadal jestem tą samą osobą.
Tylko dziękuję.
Cześć.
Wasza na zawsze
Ania
xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Kochani zawieszam bloga. Może jeszcze kiedyś wrócę ;** Pa *
Ale wasze blogi bd oglądać !!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak mnie tu dawno nie było.... Nie wiem jak sie z tego wytłumaczyć... Do 29 maja na pewno nic nowego nie napiszę... Moje załamanie nerwowe... Moje życie... Moi przyjaciele, szkoła...

Przeglądam pocztę... Patrzę na wasze blogi i wspominam.. Kiedy wchodziłąm tu co dzień cieszyłam się to mi dawało radośc z życia... Ale dziś wierzcie mi wszytko jest inne..

Pamiętam te czasy gdy jeszcze przechodziły mnie ciarki po pzreczytaniu wiadomości lub komentarza od http://maalik.pinger.pl/ Teraz gdy to widzę TO ZGON *--* Tak cię kocham!!! <33333333


IDę komentować... LAjkować... Znówm długo sie nie bd widzieć...


KOCHAM
Jednokierunkowych <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

nastawionapozytywnie
 
pati0446
 
Czekam i rozdziału nie widzę =(
 

 
Być może większość z was wadziła, ale ja pomimo wstawię to, bo mnie osobiście się strasznie podoba ;***


To tyle, byłam na chwilkę
  • awatar Maalik.: ja kocham ten teledysk ! dgjhdsfkjhgsdkjhg rozdział u mnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Na początek nominacja od Kalnicznana
Moje zdjęci, a raczej dwa bo nie mogłam sie zdecydować...


To jest gorsze:



Nominuję:
Będę zła, i nominuję każdego, kto chciałby być nominowany, bo uwierzcie mi robienie tych zdjęć to było wyzwanie dla takiego trolla jak ja!

Ok mam dla was złe wieści. Rozdział będzie jutro!! Przepraszam!

I jeszcze bonus, parę fotek sprzed dawien dawna




Nie obyło sie bez 1D:


Papatki moje Directioners
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zatruwam wam umysły tymi zmianami, ale to już będą ostatnie. Obiecuję, ba przysięgam!

Nazwa: Make-me-a-sandwich albo Koksy szalik DJ Malik co lepsze?
Wgląd: się jeszcze okażę, ale zmienię na pewno

Chcę byc radosna na blogu (choć to nie znaczy, ze taka jestem).
\Mam nadzieję żejuż nie zmienię, bo.... bo juz ws strasznie męczę!!!
Za dużo! Czekacie i czekacie!

Tak wg właśnie się skąpałam, ze licznik cholender nie działa! A ja się kurde ciesze z 1461 odwiedzin. Dobre i to

Zoastałam parę razy nominowana... iiii przepraszam Prostowłosą ale takie załamanie,z ę nie dam rady twojej ogarnąć. Za trudna dla takiego trolla jak ja XD

Dziękuję Ci
http://niuniusia676.pinger.pl/

Siedem faktów:
-boję się klaunów,
-nie jestem zbyt wysoka,
-czasami obsługuję w sklepiku, ale rzadko mi się ten zaszczyt trafia,
-mam facebooka (sorry wiem, ze żałosne,a le nie mogłam nic wymyślić),
-lubię mięso,
-dostałam na angielskim jedyny w życiu list od nauczycielki od angola *_*bo... jak ona to ujęła NIE DOCENIAM SIĘ co jest brednią,
-kiedyś pocałowałam żabę (mówię wam ludzie, nie próbujcie).

Dziękuję także 100-krotnie
http://lolik5566.pinger.pl/

Kolejne 7 faktów, a się dzisiaj nawymyślam..
-doszlam do wniosku, że boję się bardzo dużej ilości rzeczy (dojść do tego pomogła mi Patryśką, thanks Pati),
-jestem raczej pesymistą, ale udawać optymistę mogę,
-nie mam chłopaka, i na razie nie chcę mieć, bo jak się wczoraj przekonałam FACECI TO ŚWINIE!
-dostałam przedwczoraj "Siłę marzeń. Życie w 1D" i wcoraj przeczytałam,
-szczupła to ja nie jestem...
-uwielbiam ingwiny Madagaskaru" - jedyna kreskówka którą można oglądać w każdym wieku!
-mam dwóch braci (a gdzie siostra ja sie pytam!?).

Nominuję.....
WSZYSTKIE DIRECTIONER
i Prostowłosą
;**

To się trzymacie kotencje wy moje
  • awatar Jagger Girl: Kto by nie lubił Pingwinów ♥ Aha i wiem czemu już się bałaś Jokera xD
  • awatar Koksy Szalik DJ Malik: @Prostowłosa♫: Ale oprócz tego aparat na zębach, okulary... ii i i ... no... to wystarczy żeby stwierdzić że jestem brzydka!
  • awatar Prostowłosa♫: @♥Nouis Toran♥: Jakie przesady ty patyku, jesteś śliczna! Masz brązowe oczy i złotawe włosy, nie narzekaj tak!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

nastawionapozytywnie
 
piegowata
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nastawionapozytywnie
 
piegowata
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Na początek pragnę podziękować uroczyście za wspaniałą liczbę znajomych


Na czerwono jest napisane "Uwierzcie mi, ze nie wiedziałam" o tym, że obserwuję 135 osób

Nie chce kończyć swojej kariery bo dzęki jednej osobie zrozumiałam, że chcę pisać, ale... cholerne ale też zawzse się znajdzie...

Więc przeżyłam ostatnio mały szok...
Dlategóż to nie bd szybko rozdziału. W najlepszym wypadku jutro (choć to jest szybko jak na mnie). Nie chcę wam życia truć moimi duperelami,a el po prostu małe załamanko więc... wybaczcie za to co robię , ale najprawdpodobniej jestem pod silnym wpływem samej sibie (to zdanie nie ma sensu - widzicie co się ze mną dzieje o.O)

Kolejny rozdział będzie z dedykacją dla Prostowłosej za to co dla mnie w szkole zrobiła. Dziękuję kochana.

I co? T chyba na tyle. Byłam
troszkę chora m.i. dlatego taki powrót.

Jszcze na końcu dziękuję za ogromną liczbę odwiedzin
I dziękuje mojej przyjaciółce, która właśnie ze mną rozmawia na skypie i byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś to Kochana Klaudio przeczytała. Tobie tez dziękuję! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak pewnie większość z was wie Niall bł niedawno na weselu swojego brata. Okazało się to w niektórych momentach bardzo niemiłe dla naszego Horanka.

Fanki 1D stały przed kościołem, niektóre się dostały do środka, ale zaraz je wyrzucano. Dlaczego należy rozpaczać? Lizały auto Niall`! Pomyślcie jakie to musiało być obrzydliwe!



Potem na tt zaczęły przepraszać:



I co nam z tego? Zniszczyły przecież wesele brata Niall`a!!!

Później Niall przez te fanki płakał w łazience zmiast ucztować. Jakbym je dorwała to chyba bym je zakatrupiła! Wstydu nie mają!





Na co jemu te przeprosiny od fanek?

Zaczął siebie biedny obwiniać! A przeciez to wcale nie jego wina!

Po wyjściu z kościoła oczywiście te baby bez sumienia chciały robiś foty... Boże! Widzisz i nie grzmisz!


Przypatrzcie się temu zdjęciu:


Niby wszytko pięknie,a le jednak .... Ma zaciśniętą pięść. Widać był strasznie wkurzony. Nie wiedział do konca jak ma się zacjhować wobec fanów. Jeszce takiej małej odmówić się nie da więc fotę zrobić musiał.
Co on przeszedł! Tak mi go żal!
Fanki zachowały się okropnie! Nie wiedzą co to umiar i prywatność? A gdyby je tak każdego dnia nachodzić, lizać auta, robić zdjęcia? Ciekawe czy byłoby im miło! Wiec skoro są jednak DIRECTIONERS niech okażą trochę szacunku do idoli!
Jak już mówiłam zadźgałabym je!!! Po prostu za krzty wyrozumiałości!!!!

Na koniec dobra wiadomość: Greg i jego żona spodziewają się dziecka, a więc Niall będzie wujkiem ♥ i wygląda a to, ze my ciociami

Na tt w trendach akcja #OneDirectionGoToPoland
Nie bądź żyd tylko wejdź napisz!


Jeśli możecie dajcie FOLLOW oddam FOLLOW BACK ;***


Trzymajcie się ciocie! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jest troszkę długi, ale nie wiem czy aż taki ciekawy. Sami ocenicie. Mnie się dosyć podoba i sama Izie współczuję,a jednak zazdroszczę!

********************************************************

*By Iza*

Jednak upajanie się pięknością zdjęciem nie zajęło nam całego popołudnia. Niall przytulił mnie mocno, a ja odwdzięczyłam sie uśmiechem. Fotografia była bardzio ładna. Miałam na sobie zwykłą białą koszulkę, rozpuszczone włosy. Nie wychodzę raczej ładnie na zdjęciach,a el to Naill`em było wyjątkowe. Siedzieliśmy na łóżku i parzyliśmy na tych szczęśliwych ludzi w ramce. Tulących sie do siebie... Chciałam powtórzyć ten uścisk... Chciałam aby Niall znów położył głowę na moim ramieniu, żeby sie uśmiechał...
Rozmyślanie przerwał mi dzwonek telefonu. Wstałam i odebrałam.
-Halo? - odezwałam się.
-No, cześć... - powiedział głos w słuchawce.
-Kto mówi? - błam niespokojna.
-Michał, nie pamiętasz mnie?
Pamiętałam, ale chciałam całe życie zapomnieć. Kolega, którego kiedyś darzyłam uczuciem Teraz się sobie dziwię! Jak ja mogłam go .... kochać? Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Nie mogę rozmawiać? Jedem w Anglii? Teraz dla mnie najważniejszy jest ktoś inny? Z pustka w głowie po prostu przerwałam połączenie. Ale Michał ie dawał za wygraną. Zadzwonił jeszcze raz.
-Gdzie jesteś? Szukam się od ładnego tygodnia!
Nie odpowiedziałam. Za to znowu się rozłączyłam. Lecz tego człowieka nie byłam w stanie pokonać! Łudził się strasznie myśląc, ze znowu odbiorę!
-Kto dzwonił? - zapytał całkiem spokojnie Niall.
CO mu miałam odrzec? A taki Michał? Jakby to zrozumiał? Telefon sam wypał mi z rąk, a ja zaczęłam powoli się rozklejać. Teraz gdy wszytko zaczyna się układać, Michał musi wszystko popsuć?
Niall najwyraźniej nie był smutny. Sięgnął po gitarę i zaczął grać Little Things... Patrzył na mnie co chwilę, ale widział tylko łzę za łzą.
Przecudnie brzdąkał na instrumencie. Ale telefon mu przeszkadzał. Dzwonił i dzwonił. Gdy w końcu Michałowi się odechciało, zaczęłam sie uspakajać. Lecz myśląc co może się wydarzyć i zapewniając siebei samą jak bardzo go nienawidzę doprowadził do kolejnej eksplozji łez...
-Dlaczego mój kotek płacze? - Niall najwyraźniej próbował mnie rozśmieszyć. Doceniałam to,a le w tamtym monecie słowo nie mogło mi przejść prze gardło!
Telefon zdzwonił po raz kolejny. Nie odbierałam dłuższa chwilę, ale w końcu Horan zdobył się na odwagę i chwycił telefon.
-Halo? - zaczął spokojnie le po angielsku.
-Czy dodzwoniłem się do *Izy Shyer*?
-Nie.
I się rozłączył. Z wrażenia łzy przestały ściekać z mokrej twarzy. Byłam tak zdumiona, że nawet nie wiem w którym momencie przytuliłam do siebie Niall`a. Choć oboje wiedzieliśmy,z e ten gnojek się nie podda to byliśmy szczęśliwi. Ale Michał, jak już mówiłam, myśli, ze można mu igrać z czyimiś uczuciami.
-Halo? - Horan znów zadzwonił.
-Czy ja dziś porozmawiam z Izą?
-Jeśli chce pan tak bardzo wiedzieć, to Iza przez pana płakała.
-Słucham? Z kim ja mam do czynienia?
-Jestm Niall.
-Przepraszma nie kojarzę? Pan z jej rodziny? I dlaczego my rozmawiamy po angielsku?
-Do widzenia.
W porę sie rozłączył. Gdyby Zaczął o więcej wypytywać byłby sie wściekł! Stać go na wiele wycieczek do Anglii.
-Izo... Możesz mi wszytko powiedzieć. Przecie wiesz..
-To był Michał...
Załamał się...
-Nie znam go dobrze, on mnie chyba tylko z widzenia... Mieszka n moje ulicy... Nic mięzdy nami nie zaszło! - wedzialm, ze go tak łatwo nie przekonam...
-Sokor my juz w tym temacie... Kim ja jestem dla ciebie? - co mu miałam odpowiedzieć?
-A ja dla ciebie?
-Ty? Kimś, bez kogo byłoby mi wiecznie źle... Izo, proszę cię powiedz mi wszytko co wiesz o Michale i kim ja dla ciebie jestem?
-Na pewno jesteś kimś kogo kochałabym bez względu na wszytko. Ciebie nie da się omijać... Nawet gdyby nie zespól... A Michał nic dla mnie nie znaczy... nie mam pojęcia po co dzwonił... Uwierz mi!
-Wierze, ale daj mi sie na nim następnym razem wyżyć...
Zgodziłam się, a na dzwonek nie musieliśmy długo czekać.
-Halo! - Nialler robił sie troszkę zły.
Czy mogę prosić w końcu Izę?
-Co chciałbyś jej przekazać?
-To sprawy prywatne!
-Nikomu nie powiem! No dawaj! przekazę jej!
-W takim rzie niech się zjawi jutro pod moim domem.
-Iza sie tam nie pokarze!
-A to dlaczego?
-Nie wiesz z kim masz do czynienia!
-Boś się nie przedstawił!
-Jestem Niall. Budowniczy z ... - spojrzał na mnie - Warszawy???.
-Co tak nie pewnie? Dawaj poan!
-Iza to moja - znów przerwał - siostrzenica.
-Jest pan jej wujkiem? I nie puści pan jej do sąsiedzkiego miasta tak! Może pan ją zapyta o zdanie? - nie musiał. Nie chciałam nigdzie jehcać.
-Wyrażaj się młodzieńcze.
-Kiedy będzie w Noskach?
-To się okarze!
-Jakim prawem podnosi pan głos! Być może będzie pan niedługo moim przybieranym wujkiem!
-Zapomnij! Posłuchaj ty bachorze! Nie rób sobie nadziei! Iza kogoś ma! Rozumiesz?
-Można wiedzieć kogo?
-Nie twój interes! Proszę więcej nie wydzwaniać!
Rozłączył się dumny z samego siebie. Byłam pod wrażeniem.
-Dziękuję... - zdołaam z siebie wyrzucić w końcu.
Nic nie odpowiedział. Poszedł i przutulił. Nie straciłam nadziei. Powiedział:
-Zrobiłem to, bo *on na ciebie nie zasługuje*. I może ja też. Ale nie nie zmieni tego, ze *cię kocham*...
Chciałam mu powiedzieć to samo, bo to ja na niego nie zasługuję...
-Chciałabym ci coś powiedzieć, ale nie wiem jak...
-Nie musisz... Tylko mnie nie opuszczaj.
-Teraz wiem, ze on naprawdę jest prawdziwym Niall`em. Tym, którego nie da się nie kochać. Tym dla którego chciałam żyć...
-Iza!!- zawołał ktoś w dołu.
-Zbiegliśmy szybko z góry do ludzi i popatrzyliśmy na ich smutne twarze.
-Spójrz - rzekła Diana i podała mi do ręki o dziwo swój telefon (podejrzewam ze Sara pod wpływem emocji jej go oddała).
Na komórce odsłuchaliśmy nagranie...: *Diana? Tu Lucy*! Ja się zabiję! Niech Iza przestanie! Niall ratuj mnie! Jestem w parku Złamanych *Serc*! Potem dało się usłyszeć tylko krzyk. Niall zamarł. Zrozumiałam że nie wie co robić. Postanowiłam nie włączać się w dyskusję obecnych.
-Może ona kłamie? - zasugerowała Laura.
-Wątpię. Po tym co odstawiła rano - wymsknęło się Sarze.
-O której dostałaś wiadomość? - zapytał Harry.
-Około 5 minut temu - odpowiedziała mu Diana.
Wszyscy się do mnie uśmiechali. Nie wiedzieli chyba jednak jak się czułam. Byłam bezsilna. Niall podszedł do lodówki,a le po chili wrócił bez łupu. Osiadł koło mnie i patrzył w podłogę. Co miałam zrobić? Zazdrosna i wściekła już byłam. Ale nie mogłam sobie wyobrazić jak *Lucy* mogła to zrobić? *Jak*?!
-Trzeba by tam pojechac - zadecydowała Diana- Niall jesli ie chcesz nie musisz, ty Izo także. Przyda się Laura, Sara, Zayn, Harry, i Louis. Sophie zaopiekujesz się Liam`em. Czy komuś coś nie odpowiada?
-Ja chcę pojechać. - po co się odzywałam?!
-Jeśli Iza jedzie to ja tez muszę. - wcale nie musiałeś Niall!
-Za 10 przy aucie. - rzekł Louis.

Pojechaliśmy w 8 osób. Denerwowałam się strasznie tak jak reszta. Nie wiedziałam czy zastaniemy zwłoki czy uśmiechniętą Lucy? Na miejscu nikogo jednak nie spotkaliśmy choć obeszliśmy cały park. Nic by nas nie zdziwiło gdyby nie telefon od... Michała.... Nie odebrałam. Wyciszyłam komórkę i dalej jej szukaliśmy.
Nagle całą grupa stanęła.
-Co się stało? - zapytał Louis.
-Tam się coś ruszało... - odpowiedział mu Diana.
Chłopcy wyszli na przód i szliśmy. Przed nami pojawiła się postać Lucy.
-Cześć kochani! - rzuciła beztrosko.
-Podobno umierasz - powiedziałam.
-To byłam przeszłość. Teraz kiedy widzę Niall`a od razu chce mi się żyć! - i powiedziawszy to rzuciła się na szyję Niall`owi. Zjadała mnie wprost zazdrość choć wiem, że nie powinnam sie tak zachowywać.
Tuliła go mocno, tak ze gdy chciał ja od siebie odepchną Zayn musiał mu pomagać.
-Łapy precz! - wydarła się na Lou.
Laura próbowała uratować sytuację.
-Mam powiedziec rodzicom co wyprawiasz?
-Odejdź! Nigdy nie byłaś mi do niczego potrzebna! Głupia siostra!
Laurę to zabolało bo się odsunęła.
-Masz coś do niej? - zaatakował ja Harry.
Ona się tylko zaśmiała.
-Posłuchajcie. Wszystko jest dobrze. Niall jest przy mnie, Iza jest wściekła. Czyż to nie cudowny dzień?
Odbiegłam do samochodu. Nie mogłam dłużej słuchać tej bredni! Wszytko dokładnie zaplanowała.

Wrócili do mnie wszyscy nie licząc Lucy w podłych humorach. Zastali mnie z lekko wilgotną twarzą.
Mieliśmy już tylko jedne plan na popołudnie. A mianowicie - dobry film.
Stanęło na horrorze. Na początku kiedy na dworze jeszcze jaśniało, było dosyć przyjemnie,a le nastał w końcu mój czas kryzysu. Niall przytulał mnie podczas nietypowych scen. Chłopcy nas osłaniali. Martwiła mnie tylko Diana i Louis. Nic między nimi ostanio nie zauważyłam. Dziwiło mnie bardziej niż film przerażał.

Każda z nas marzy o ich spotkaniu. Każda bez wyjątku.
Miałyśmy tej nocy oczywiście spać u nich, no bo gdzie indziej? Tak więc miałyśmy do dyspozycji 2 piętra i parter. Mieliśmy mały problem kto pomoże Liam`owi wejsc do wanny z noga w gipsie. Stanęło na Harry`m. Szczerze mówiąc Sophie wyglądała na trochę zawiedziona. Po kąpieli ustalaliśmy kto gdzie śpi...... Tu się zaczęła mieszanina.
Zdecydowaliśmy, ze : Niall i ja na I piętrze, na parterze Liam`a I Sophie, a na II piętrze Sarę, Zayn`a, Harry`ego i Laura. Został tylko Diana i Louis. Zamieszkali obok mnie i Niall`a. Wolałabym na jej miejscu mieć Sarę, ale cóż...
Obudziłam się koło 3 nad ranem. Nie mogłam później usnąć głównie dlatego, ze z drugiego pokoju dobiegały szelesty (z pokoju Niall`a).
Wstała, wyciągnęłam z szafy byle jaką bluzę (dopiero po chili uświadomiłam sobie, ze jest za duża i raczej pasuje do Niall`a). Przeszłam do pokoju obok i usiadłam na wprost wielkiego okna z widokiem na niebo. Usłyszalam czyjeś kroki.
-Sara?
-Niestety nie. To ja... Niall...
W głębi duszy cieszyłam się, że to własnie on...
Usiadł obok mnie i objął wparując się w gwiazdy.
-Izo..? Spałaś?
-Troszkę..
-A jesteś senna?
-Nie...
Zbliżył głowę do mojej. Ocierał swój noc oi mój i rzekł:
-To zrób mi kanapkę...
Nic dodać, nic ująć...

********************************************************

Wyszedł długi. Mam nadzieję, że wam się podobał :
Kocham was ;**
  • awatar smerfuje: superrr :*
  • awatar One Thing ♥: O Jak słodkooo Ja tez Chciałabym , aby ktos dLa mnie zagrał i zaśpiewał ta cudowną piosenkę "Little Things" .<33 Ale znajac zycie , to przelklete zycie taak sie nie stanie..; 'c Jaie to wzruszajace a zarazem Piekne..!;D czekam na kolejnyy Taki Rozdział i mam wielka nadzieje , ze tak zrobisz ..:D..<33 Kocham.<3
  • awatar I like carrots. Problem?♥: Rozdział super! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Przepraszam, ze mnie długo nie było. Małe problemy techniczne.

Do roboty. Dzięki jednej osobie zrozumiałam, ze pisze też dla siebie. I będę tworzyć dalej, bo inaczej nie jestem *Horanowa*...

********************************************************

*By Sara*

Czuję żal do Diany. Mozę my też zrobiłyśmy odbierając ten telefon. Sprawa tak się pokomplikowała, ze komórka nadal leży pomiędzy talerzami na półce. Po obiedzie (jak sie okazało źle doprawionym) nikt nie miał pomysłu an resztę popołudnia. Podałam z Iza lody i wsadziłam talerze do zmywarki. Siedzieliśmy milcząc i wpychając w siebie kalorie. Rozmyślałam nad tym, który dzisiaj już mamy... 15 lipca.. czyli za 4 dni urodziny Izy! Wątpię, ze by jak to się w pięknych bajkach zdarza zapomniała! Najchętniej by to każdemu wykrzyczała, ale jest zbyt nieśmiała. Myśli, ze przyjęcie sie nie odbędzie, bo nikt o tym nie pamięta. Ale sie myli... Nie wiem czy jest tak onieśmielona, z powodu swojego nazwiska (Shy + er) czy ma to pa rodzicach? Po tacie na pewno nie. Znam go - mój tata dla niego pracuje...
*-No, więc... Za 4 dni jedziemy na koncert* - powiedział nagle Nill,a dobił tym najbardziej chyba Izę. I nie myliłam się - siedziała ze spuszczoną głową. Co ona biedna teraz pocznie? Wyjadą w dzień jej urodzin!
*-Coś ci się pomyliło przyjacielu*... - rzekł Louis i bardzo uspokił Izę - *wyjeżdżamy przecież już za 3 dni!* - dokończył,a Iza wróciła do punktu wyjścia... Nie będą w domu w dniu jej urodzin...
Dochodziła 13,a nikt nie miałł pomysłu no resztę dnia! Przeszłam do drugiego pokoju w którym mieściło sie radio. Włączyłam je i usiadłam na kopanie. Przysiadł sie do mnie po chwli Zayn.
-Zayn... Naprawdę jedziecie? - zapytałam.
-A jęsli ci powiem to co za to dostanę? - odezwał sie szantażysta.
Patrzryłam na niego śląc mu uśmiech. Nasłuchiwaliśmy radia i nagle usłyszeliśmy ten dźwięk. Byłam zdziwiona, bo nigdy w radiu nie słyszałam *Over Again*! Nie słyszałam jej w szpitalu w starym apartamencie... Zayn uznał to chyba za nadzwyczajne święto i podał mi rękę do tańca. Musiało to wyglądać komicznie, gdyż nie tańczyliśmy z rytmie... Objął mnie i wymrukiwał piosnkę. Głowę położył na mojej, byla strasznie ciężka, ale czy to ważne??? Obejmował mnie Zayn. Milion dziewczyn o tym marzy, aja nie umiem tego docenić? Po chwli na nieszczęście muzyka się skończyła. Staliśmy w miejscu. Uśmiechał sie jakby zobaczył w moich oczach cos czego szukał. Potem... potem już się stało.. Jego usta zbliżyły się do moich. Całował delikatnie i powoli... Niedługo. Przestał i rzekł:
-Nigdzie nie jedziemy...
-To dlaczego dobijacie Izę?
-Dobijać nie dobijamy. Ubezpieczamy się.
-Co ty sugerujesz?
-W szpitalu oglądałem twój kalendarz. Niall wypatrzył co przypada *19 lipca*.
Uśmiechnęłam się.
-Więc nie wyjeżdżacie?
-Tego nie powiedziałem. Koncert jest tyle że 23. Nie będzie nas góra 3 dni, a potem wrócimy na urodziny Liam`a. Nie wiem tylko czy on da rade zaśpiewać...
-Da radę. Sophie go przekona.
Milczeliśmy. Słowa wypowiedziane przeze mnie chyba go strasznie przestraszyły. Przypominałam sobie co działo się w łazience. Usiadł na byle jakim krześle i postawił mnie na kolanach. Zaczął wycierać cieknącą krew z dłoni. Umył ja, a potem sięgnął po apteczkę. Zabandażował ranę i patrzył dumnie na swoje dzieło. Zaprowadził mnie potem na obiad (jak juz wspomniałam całkiem zepsuty przeze mnie i Izę).
W tamtej chwil usłyszeliśmy krzyk z, góry, który przeszkadzał mi we wspominaniu.
-Zayn! Chodź na chwilę! - zawołał ktoś.
-Pani pozwoli, ze Panią na chwile opuszczę?
-Tak - odrzekłam rozpromieniona, choć nie chciałam by odchodził...
Nie miałam pojecia o czym chcą porozmawiać. Moze chodziło o kwestię gdzie kot śpi? Okazało się jednak zupełnie co innego...
-Powiedziałeś jej? - zapytał poprzedni głos.
-Tak, ale ona nie wygada - Zayn mnie bronił!
-No nie wiem.... <My przecież chcemy dobrze dla Niall`a!
-Louis, zaufaj mi. Ona przecież nwiem, zę chcemy dobrze dla Izy...
-Jesli puści farbę to ja z nia pogadam - akurat Louis`a to się nie boję.
-Jeśli pusci farbę to ja znią pogadam, ale na razie nie masz się o co martwić.
Nie ,, puszczę farby". Zrobie to dla Izy i Zayn`a.
-Tak sie składa że widziałem was w łazience... - mruknął Louis.
-W takim razie: oficjalnie nas nie widziałeś,a nieoficjalnie to gadaj sobie co chcesz.
Usłyszałam przybicie piątki i szybkie kroki. Usiadłam w pośpiechu na kapnie i czekałam aż Zayn zwlecze się ze schodów. Gdy w końcu udało mu się je pokonać, przeszliśmy znów do jadalni gdzie nikogo nie zastaliśmy. Zayn zaczał patrzeć na mnie blagalnie...
-Saro?
-Tak?
-Wiesz, obiad był pyszny deser jeszcze bardziej,a le mimo wszytko...
-Wiem, też bym coś zjadła. Co ci przygotować?
-Obojętne mi to - rzekł i uśmiechnął się szarmancko.
Zastanawiałam się czy mogę tak całkowicie podporządkować sie facetowi? Ale to zwykły *facet* nie był. To był Zayn! I w dodatku Malik! Czy na co dzień zdarza się,a by to właśnie on opatrywał ranę, żeby tańczył, tulił? Kochałabym goi nawet jeśli nie byłby w one Direction. Milion fanek przyjmuje sobie mano - Malikowa. Przyznam się, ze ostatnio błądząc po różnego rodzaju portalach czytam *jestem zoną Zayn`a Malika* to mnie bierze coś. Zazdrosna jestem! Niedoczekanie! I nie pisze tak nigdzie, bo wiem jakie będą reakcje innym fanek. I nie chcę im tego robić...
Sięgnęłam w końcu po cokolwiek z jakiejkoliwke półki i coś przygotowałam. Tym czymś okazała się całkiem dobra galaretka. Śmialiśmy się z drgającej materiii na łyżeczkach... Wsadziliśmy naczynia do zmywarki. Pochlapaliśmy się wodą. I Zayn w ramach podziękowania objął mnie. To było więcej niżeliby dał mi bukiet. To było szczere...

*By Diana*

Weszłam do kuchni i zobaczyłam tulącą się Sarę do Zayn`a.
-Ktoś do ciebie Saro - zekł jej.
Obróciła się uśmiechnięta, ale gdy mnie zobaczyła zbladła. Zayn wyszedł do pokoju obok.
-O co chodzi? - zapytała speszona.
-Gdzie jest mój telefon?
-Jaki telefon?
-Ten, na który Louis wysłał sms`a.
-Nic o takim nie wiem...
-Co jest w tej szafce?
Wydała się, bo od razu złapała się kurczowo za półkę.
-Talerze.
-Talerze mówisz? Mogę je zobazcyć?
-Nie.
-Pokaż je Saro, bo będę zła.
Sara się zaśmiała...
-A jeśli ci ich nie pokażę?
-Pójdę do Niall`a i wypytam o szcegóły dzisiejszego poranka.
Wiedziałam, ze to na nią podziała, bo lubiła Izę.
Czekałam aż wyjmie owe *talerze* . I wyjęła. Ze łzaami w oczach, ale wyjęła. I zobaczyłam *talerze* w postaci mojego telefonu i baterii. Ją stać było tylko na szybkie wyjście z pokoju. Bez przeprosin.!
Rozmyślałam co działo się przed miom spotkaniem z Sarą. Siedział w Louis`em w pokoju.
-Diano, zrozum...
-Co mam znowu zrozumieć?
Żałuję teraz ze sie tak na niego uniosłam.
Zamarł.
-Nie możesz byś dl wszystkich upierdliwa. Zrozum, ze Iza też ma uczucia.
-Ale Sarze to chyba ostatnio rozum odebrało.
-Być może, ale uczucia na pewno zostały... Napisałem wam przecież, żebyście nie urządzały wojny.
-Kiedy?
-Przed samym przyjazdem do domu.
-Poczekaj tu chwilkę.
-Nie, Diana.
Wstał i pomógł mi wstać.
-Nie rób głupot. Pomyśl co robisz!
-Wiem co chcę zrobić...
-Co?
-Odzyskać telefon...
Po chwili patrzył już tylko na pusty korytarz, bo mnie tam nie było...
Ja on może choć trochę lubić moją osobę?

*By Iza*

Niall po obiedzie zabrał mnie do innego pomieszczenia. Weszliśmy do jego pokoju. Udałam zdziwienie, bo jak niedawno wspominałam byłam tam. Usiadał na łóżku i zrobił gest, abym zasiadła przy nim, co od razu zrobiłam. Następnie długo patrzył na pustą ramkę.
-Izo?
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, więc uznałam to za retoryczne pytanie.
-Masz może jakieś swoje zdjęcie?
-Legitymacyjne...
Zamyślił się, ale raczej był niepocieszony.
-Ale ja mam przecież aparat!
Że też na to nie wpadąłm! Do tej pory nie zrobiła czegoś o czym marzyłam!
Wyjął za szafy strasznie stary i zakurzony aparat.
-Przysiądę sie obok cibie dobrze?
Nacisnął przycisk i błysnęło światło. Opuścił potem rękę, ale swoją głowę nadal przykładał do mojej. Usłyszeliśmy niemrawy szelest i wyciągnęliśmy zdjęcie z aparatu. Niall wyszedł cudownie, a ja jak zwykle... Horan wstał i włożył fotografię do pustej niegdyś ramki... ♥

********************************************************

Miał być dłuższy, ale niestety wyszedł jak wyszedł... Kolejny raczej w środę? A jeszcze kolejny na święta

Trzymające się ;**


Co do tego filmu to zazdroszczę tej malej dziewczynce na końcu♥ Awwwwwww... Chłopaki *-* ♥♥♥
 

 
Dzisiaj właśnie odświeżyłam sobie pamięć, że tak naprawdę nie było na moim blogu okresu dobrobytu (za wyjątkiem I rozdziału, bo licznik rósł).
Ostatnio wydaje mi się, ze tylko parę osób czyta moje opowiadanie (dziękuję wam). Więc, do cholery, po co ja je piszę?!
Zastanawiam się czy po prostu zamiast dobrego zakończenia urwać opowiadanie, ale ... (wiem, naruszam "prawa autorskie" Kaliny XD) Już raz tak robiłam (kończyłam jedną debilną historię) i teraz zrobię to tylko dla własnego czytego sumienia. Kocham czytać wasze prace, ale jak wszyło w praktyce - sama nie umiem pisać więc po jakiego grzyba sie pcham?!

pomyślę jeszcze nad tym, aczkolwiek... Ne napiszę "niczego nie obiecuję", bo nikt się by tym nie przejął więc...
Do zobaczenia ♥
(Jeśli się jutro będzie albo w sobotę 9 rozdział, ale po co wam to piszę?).

Ty: Liam, zabierzesz stąd tego pająka?
Liam: Gdzie?
Ty:Tu...
Liam:
  • awatar ∞One Dream... One Band...One Direction∞: Wyrażasz własne zdanie i dobrze^^ Popieram w 100%^^ Też mam ochotę czasem zamknąć w mojej głowie zakładkę nazwaną :Opowiadania" ale się nie poddaję. Ja piszę dla siebie, a do tego pod twoimi rozdziałami są 8, 7 a czasem nawet 17 komentarzy, a pod moimi 3, a nawet nie. Ale jeśli tak chcesz, jeśli uważasz, że zakończając swoje opowiadanie jest słuszną decyzją to tak zrób. Ale po co ja ci to wgl piszę?? Jestem tylko gówniarą. Twoje życie, twoja decyzja, a mną się nie przejmuj. Postaram się przeżyć bez twojego opowiadania, jakoś...
  • awatar Piegowata~: No, i taką cię lubię. Ten wpis przeczytałam z wielką przyjemnością, byłaś w końcu sobą.
  • awatar moniikus: Zapraszam do mnie wielka wyprzedaż ; ciuchy , buty , telefony . Moze akurat wpadnie Ci coś na prawdę tanio :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zapomniałam się pochwalić, że wczoraj dostałam płytę One Dierction Take Me Home
To tyle
Do zobaczenia ;***
  • awatar Liasiowa: Ha ha ha ha Horan najlepszy :D
  • awatar Gość: HAHA ,DOBRE : D *Świetny wpis // zapraszam !* http://onedirection.poland.pinger.pl/
  • awatar Koksy Szalik DJ Malik: @♫Prostowłosa♫: Thanks XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dawno mnie nie było. Miałam problem z internetem..... Przepraszam bardzo wszystkich. Na razie mogę powiedzieć, zę rozdział przed wami to jeden z dłuższych. IX będzie nie wcześniej jak we czwartek. X dosyć szybko po kolejnym a na XI to nie wiem... Albo przed Lanym Poniedziałkiem albo po 3 kwietnia. Na razie tyle. W piątek będzie część pierwsza zdjęć które zrobiłam w piątek a w sobotę druga.

********************************************************

*By Iza*

-Co cię to tak interesuje? - zapytałam.
-Muszę wiedzieć i koniec. Jestem do ciebie starsza.
To był fakt. Diana miała tę przewagę.
-Jeśli tak bardzo chcesz wiedzieć to byłam z Niall`em i nic złego się nie stało - ,,ale mogło, gdyby nie on" - dokończyłam w myślach.
-To dlaczego nie było was w szpitalu? - Diana ostro jechała.
-Nie umiałam odpowiedzieć, szturchałam tylko Sarę, aby mi pomogła.
-No, bo... Dlaczego jesteś fochnięta na cały świat?! Pzrecież nie jesteś nawet jej siostrą! A co dopiero matką! - krzyknęła na nią Sara, ale pomóc to mi nie pomogła..
-Ja sie nie focham... Ja o was dbam... - jasne! Niech uważa bo jej uwierzę!
-Dobrze to dla twojej świadomości: nic sięę nie stało,a le mogło! - rzuciłam bez nasmysłu, co było oczywiście strasznie głupie z mojej strony.
-Jak to mogło?! - Diana wpadła w furię.
Nie odpowedziałam jej jednak. Choć miałam wszytko poukładane. Lecz nie wiedziałam od czego zacząć.Od Lucy czy od skarpy? Tak naprawdę wiedziałam,z ę będzie mi wiecznie wypominać ,,uwierzyłaś Lucy?!". Chciałam tego uniknąć.
-Nic wielkiego. Jak już mówiłam Niall był ze mną i nic się nie stało - bąknęłam w końcu.
-Nic wielkiego to znaczy? Czy to nie ma przypadkiem związku z lucy?
-Tak a bo co? - a jeśli ona już wie???
-Czy mam do niej zadzwonić?
-Nie!
-A jeśli to zrobię?
-Musisz być taka okrutna?
-Dlaczego mam tego nie robić?
-Bo tak!
Jednak ona chwyciła za telefon. Bez namysłu wykręcała numer i czekała na połączenie. Sara spadła mi w tym momencie z nieba. Odebrała Dianie telefon siłą. Schowała go do kieszeni i mocno ją ściskała.
-To jak będzie? Powiecie mi wszytko?
-Co chcesz wiedzieć? - zapytałam wiedząc, ze to już koniec.
-Gdzie przebywałaś między godziną 200, a 70? - szczerze mówiąc czułam si jak na komisariacie.
-No więc przyszła Lucy w odwiedziny nagadła głupot, uciekłam i wróciłam... - skróciłam jak się dało, ale wiedziałam, że od tego nie ucieknę.
-Krócej się nie dało?
-Saro, ty jej powiedz!
Sara patzrył an nie w bez ruchu.
-No słucham. Czyżby ci mowę odebrało? - czy ona zawzse musi jej tak dopiekać?
-Wyobraź sobie, że nie - wydusiła z sibie słowa, które najparwdopodobniej były ostatnimi jakie ośmieliła się przy niej wypowiedzieć. Musiałam wziąć sprawy w swoje ręce.
-Nie mamy dla ciebie całego dnia, tłumaczysz albo...
-Zostaw ją. Ja powiem - przerwałam jej.
-Diano... To co teraz usłyszysz może cię przerazić, zasmucić, zaskoczyć czy coś tam jeszzce. Ale mimo wszytko niech to pozostanie między nami...
Diana zgodziła się a ja przystąpiłam do tej historii.
Opowiedziałam jej wszytko. Toćka w toćkę. No może pominęłam fragment gdy rozmawiałam nad skarpą z Niall`em i ten gdy zaprowadził mnie do pokoju. Ogółem cały czas patzryła na mnie z szeroko otwartymi ustami. Gdy skończyłam nie odezwała się ani słowem. Miałam ochote powiedzieć jej ,,żartowałam! Byliśmy an rogu w kawiarence!", ale nie umiałam.
-Nie wiem co powiedzieć... - w końcu się doezwała.
-Nic nie mów. Najlepiej o tym zapomnij - odważyłam się odpowiedzieć.
-Nie da się zapomnieć! CO ty sobie wyobrażasz!? - wiedziałam, ze tak będzie...
-Przestań! Co ja ci takiego zrobiłam?!
Wyszła trzaskając drzwiami. Po prostu. Bez żadnego ja dawiej ,,do zobaczenia", ,,trzymaj się"... Brak mi takiej właśnie Diany..
-Nawet nie próbowała cię zrozumieć....
-Nie mówmy o niej... Proszę... Boję się co będzie jeśli zacznie o to wypytywać Niall`a co on jej odpowie?
-Posłuchaj mnie. Niall cię uwielbia.. Jesteś dla niego kimś wyjątkowym.
-Skąd ta pewność?
Rozmawiał z nim, rano po wyjeździe na stko, gdy pierwszy raz uciekłaś... Mówił ,,Iza jest inna... ALe jeszcze do końca nie wiem jaka... Na pewno jaśniejąc wraz ze wchodem słońca, pogodn,a le jest jednak inna... Tylko jaka?" Teraz mi wierzysz? Jak o tobie mówił.
Milczałam. Patrzyłam tylko na nią. Miałam mętlik w głowie. Moze ,,Kocham cię" było prawdziwe?
-Dziękuję ci Saro.
-za co?
-Za wszystko..
Posłala mi uśmiech.
-Wyglądałaś prześlicznie w kapeluszu z Zayn`em. - powiedziałam jej głównie by się zrewanżować.
-Mam wrażenie, zę Zayn mnie nawet nie lubi...
-Nie mów tak! Jak się przy tobie śmiał.
-Obyś miała rację....
Nadeszła w końcu ta chwila, kiedy mieli ludzie w końcu przyjechać do domu więc trzeba było zrobić im jaki obiad.
Sara poszła coś przygotować, a ja wybrałam sie do pokoju obok. Ciągle mnie ciekawiło co kryje się za tajemniczymi drzwiami, gdzie na pewno ni było łazienki. Otworzyłam i ku mojemu zdziwieniu za nimi ja wiła się olbrzymia szafa na czapki i buty. Była przeogromna! Tak ogromna jak ściana w moim pokoju. I co jeszcze tam było? Kolejne drzwi... Za nimi zauważyłam łóżko posłane narzutą w barwy Irlandiii. Byłam w pokoju Niall`a! Na komodzie leżał trzy ramki na zdjęcia, a ogólnie na podłodze śmieci itd. Jedna ramka ze zdjęciem One Direction, druga z najprawdopodobniej rodziną Niall`a, a trzecia była pusta...
Zeszłam do Sary na dół pomóc w robieniu kurczaka. Miałam mętlik w głowie. Nie umiem otworzyć piekarnika a co dopiero gotować więc mój pobyt w kuchni nie wróżył niczego dobrego. Śmierlenie mi się nie chciało tego robić,a le jak mus to mus tylko szkoda, ze nie owocowy!
-Prosze proszę... Kogo my tu mamy? - jak Diana tak szybko tu weszła?
-Iza świetnie mi pomaga, prawda? -zwróciła się do mnie Sara, ale ja nawet na nią nie spojrzałam. Miałam dosyć tego dnia.
-Chyba nie macie nic przeciwko temu, zże sobie tu usiądę - wskazała na krzesło.
-Nie, ale lepiej by było gdybyś nakryła do stołu, do czegoś się w końcu przydasz... - mruknęłam.
Diana jakoś się do tego specjalnie nie paliła. Patrzyła na mnie jak na arcywroga., a ja udawałam, że tego nie widzę. Zaczęłamnucić coś pod nose, a Sara poszła w moje ślady.
-Czasmi mi was po prostu żal - powiedziala Diana i wyszła. Znó bez słowa.
Gdyby Louis słyszał co ona mówi zasmucił by się za pewne. Nie nuciłyśmy byle czego. Wymruczałyśmy (potem dopiero obudziły się w nas języki) They don`t know about us. Dobrze się przy tym bawiłyśmy, ale nasz zaciesz przerwała inna piosenka, chyba jakiś rap. Przypomniałyśmy sobie, ze Sara nie oddała jeszcze telefonu Dianie... Na szczęście wyszła gdzieś i dobrze byłoby gdyby nie wracała. Zastanawiałyśmy się czy zobaczyć treść widomości. Kusiło nas śmiertelnie. Tak śmiertelnie, ze w końcu zobaczyłyśmy: ,,Wiadomość od Louis Tomlinson. Za chwilę będziemy. Nie kłóćcie się w domu ;*". Skąd Louis wiedział,z ę w domu panuje II rozbiór Polski? Może chciał napisać "do zobaczenia", ale mus ie literki poprzestawiały? Mozę my źle tłumaczymy? Lepiej byłoby gdyby tak napisał, ale nie napisał...
Usłyszałyśmy kroki zbliżającego się człowieka do kuchni. W pośpiechu chciałyśmy schować telefon z powrotem do kieszeni, ale wypadł Sarze z rąk i rozleciał się . Bateria oczywiście wypadła. Miałam pewien pomysł co do tego co teraz zrobić. OZstwiłyśmy resztki komórki na półce na talerze i wyciągnęłyśmy jden zniuch. Roztrzaskał się an miliony kawałków. Ale sytuację odwrócił.
-Rozbiłam talerz... - powiedziałam narażając się na wyzwiska Diany.
-No ak. Można było sie tego po tobie spodziewać... - rzuciła słodko co mnie strasznie rozwścieczyło.
I stało się. Usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. W prawdzie kurczak był już prawie gotowy, stół nakryty... Ale talerz nie mógł się sam posprzątać. Ja pobiegłam otworzyć drzwi zaś Sara rzuciła sie by zbierać szczątki talerza. Diana zrozumiała że trzeba zacząć współpracować. Stanęła naprzeciw korytarzowi i zasłoniła scenkę sprzątającej Sary. Przykro mi się zrobiło, gdy usłyszałam krzyk i na nowo lecąca odłamki talerza. Sra musiała sie skaleczyć.
Otworzyłam drzwi i pierwsze co ujrzałam to Niall`a opierającego się o ramę drzwi. Patrzył na mnie jak gdyby nigdy mnie jeszcze nie spotkał. Wszedł w końcu a za nim wtoczyła się szóstka. Ku mojemu zdziwieniu przyjechała także Laura i Harry...
Broniłam wejścia do kuchni tajk długo jak mogłam, ale Zayn wepchnął się przede mnie. Louis poczynił to samo. Otworzył szerko usta,a Zayn rzucił się na pomoc Sarze, choć to ja powinnam była to zrobić.
-Ładnie się działo podczas naszej nieobecności - powiedział Louis i patrzył bacznie na Dianę, ale zaczął siew końcu uśmiechać. Miałam nadzieję, że nie będzie rozmawiał z nią o sms-ie. Diana wyglądała jak niewiniątko.
Widziała jak z oczu Sary spływają łzy i ukrywa przed Zayn`em krwawiący palec. Spojrzałam na nią błagalnie, aby wybrała się do ze mną łazienki. Ona zaprzeczyła ruchem głowy. Chwyciła pobliska szmatkę i wycierała w nią krew. Zayn nie mógł tego nie zauważyć. Wziął ją i tuląc do sibie zaprowadził do łazienki. To wszytko co dziś robił Zayn powinnam ja robić! Wyjęłam kurczaka i pokroiłam go z Laurą. Louis wyniósł śmieci ,a Sophie odstawiła jedno krzesło od stołu i dosadziła do niego wózek z Liam`em. Niall usiadł przy rogu "zaklepując" szmatką krzesło obok. Byłam ciekawa dla kogo? Sophie usiadła koło Laim`a, Laura obok Harry`ego,a Sara po tym jak wróciła z Zaynem usiadła obok swego lekarza, który stworzył jej opatrunek. Zostały tym sposobem dwa miejsca: obok Sary i Obok Niall`a. Postanowiłam naturalnie usiąść obok przyjaciółki, lecz plany pokrzyżował mi Niall. Odsunął krzesło i pozwolił usiąść na miejscu niegdyś zajmowanym przez ścierkę. Miło mi się zrobiło. Zostawał tylko dylemat czy ludziom smakuje doprawiany przeze mnie kurczak. Jeśli nie podałabym lody z drylowanymi wiśniami. Nikt się nie odzywał. Nie wiem czy to było skutkiem niedobrego obiadu czy niemiłej atmosfery panującej w powietrzu.
-Kto doprawiał kurczaka? - wyrwało się Niall`owi.
-Ja... - mruknęłam.
-Jest pyszny - dodał.
Wzięłabym to z najszczersze wyznanie, bo czy te niebieskie oczy mogą kłamać (?) gdyby nie śmiech Zayn`a. Wedy było jasne, zepsułam sprawę...
Choć... Miałam przy sobie Niall`a, który uśmiechał się mimo tych strasznych błędów. I jak tu go nie kochać?

********************************************************

Nie jest bajeczny. Mnie się bardziej podoba IX prawie skończony. Z resztą sami ocenicie.
Trzymajcie się ;***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Jak już zauważyliście długo z nowym (teraz już starym) wyglądem nie wytrzymałam... I chyba znowu zmienię sobie nazwę na ♥Nouis Toran♥ I tak chyba zostanie aczkolwiek zrobię to jak już to jutro. Być może jutro doczekacie sie kolejnego rozdziału. Być może.
Strasznie wieje nudą... Po prostu boki zrywać... Nawet pisać się człowiekowi nie chce. Przeglądam wasze kochane blogi i czytam... I czytam i czytam... I tak już może zostać.
Mieliśmy próbny test.... Nie pytajcie, po prostu jakaś porażka. No, bo skąd mam wiedzieć jaka jest odpowiedź na zadanie 11? teraz wiem, że a)...
Albo wiecie, co. Zmienię od razu tę nazwę, bo się jeszcze rozmyślę...
Bywajcie... Do zobaczenia ;***
  • awatar Liasiowa: Awwww!
  • awatar Gość: Fajny blog wpadnij do mmnie
  • awatar Prostowłosa♫: Coś ci przypomnę, "..." (trzy kropencje)są moje. nie to ze ich ci żałuję Aneczko, ale ty nadwyrężasz moje kropencje ;) Z resztą pisz sobie pisz, ja i tak kiedyś wykupię na nie prawa autorskie xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wygrzebałam zaczepistą piosenkę z One Direction na telefonie ^^ Nauczę się...

No to oczywiście nie wszytkko na dziś. Popatrzcie: 3:40. Louis mówi CIŚĆ Cześć Luisku cześć ^^



Zachachałam się na śmieć:

Louis pogodynką?!

Na koniec coś smutnego. Podsumowanie tego, że chłopcy jeszcze nas nie byli... Prosimy was tylko o jede koncert... Czy to tak dużo?


Zapomniałam dwóm osobom ostatnio podziękować:
http://ogienilod.pinger.pl/
http://dzika321.pinger.pl/

Dziękuję, ze mnie odwiedzacie ;*

Nastęny rozdział na życzenie:
http://girlwithdream.pinger.pl/
dłuższy, ale dodam go dopiero w piątek lub sobotę. Za utrudnienia przepraszam...

Jeszcze jedna dla mnie bardzo dobra nowina! Być może tak jakoś przed wakacjami dostanę gitarę *___*! !!!!! Normaleni to mnie tak do roboty mobilizuje!!!!

Żegnam się już z wami ;*
Do zobaczenia niedługo, wiecie, ze was loffciam XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
********************************************************

*By Iza*

Obudziłam się około północy. W prawdzie w szpitalu panował gwar i jasność, a na dworze już półmrok. Po jakimś czasie przyszła do mnie do pokoju Lucy. Co naturalnie mnie strasznie zdziwiło, bo ona mnie nigdy nie odwiedza... Usiadła koło mojego łóżka, wyglądała na przygnębioną, aczkolwiek pod jej twarzą kryła się przebiegłość.
-Iza muszę ci coś powiedzieć... - zaczęła.
-Tak?
-Kiedy Niall od ciebie wychodził, był dziwnie smutny. Spotkałam go jak wychodził - tu nagle przerwała, a ja pomyślałam, ze po raz pierwszy w życiu mogę być tak zła z zazdrości! - mówił o tobie złe rzeczy. Nie chce być już z tobą na świecie, po głowie chodziły mu przerażające pomysły co ma ze sobą zrobić. Że może pożegna się ze sobą za około północy...
-Słucham? Co ty pleciesz?!
-Ja ci mówię co się zdarzyło! To jest prawda!
Jakoś nie chciało mi się w to wszytko wierzyć...
-Mówił, że jesteś brzydka, że cię nienawidzi.
I wtedy poczułam, ze mówi prawdę. Nie wiem, dlaczego. Przekonała mnie.
-Wyjdź - powiedziałam dosyć spokojnie, ale byłam wstrząśnięta.
-Dlaczego?!
-Wyjdź!
Wyszła posłusznie i powiem wam, ze w tamtej chwili jej naprawdę wierzyłam. Świetnie grała tę rolę. Nie wiedziałam tylko za bardzo co będzie dalej.
Zaczęłam płakać, ale cicho, bo nie chciałam żeby ktoś mnie usłyszał. Mimo wszystko ubrałam się i wyszła tak jak poprzednim razem - przez okno. Na dworze (była chyba 6) jaśniało, było potwornie zimno. Nie obchodziło mnie to za bardzo, albowiem myślałam już tylko gdzie go znajdę?
Poszłam nad wielką skarpę na ileś metrów. Wiedziałam, ze na dnie jest potok.
Siedziałam tam samotnie. Zastanawiając się czy skoczyć, bo skoro Niall mógł już tak zrobić , to i ja bym chciała. A jeśli nie skoczył? Jeśli to zrobię i on jeszcze żyje to nigdy go nie zobaczę, ale Horan będzie miał ode mnie spokój. Jeśli nie - Niall podobno będzie mnie dalej nienawidzić. Zastanawiam się głęboko nad moim posunięciem i nad tym co mnie to takiego myślenia zmusza? Głupia Lucy?! Jak mogłam jej uwierzyć? A jednak tak zrobiłam! I dalej nie wiedziałam co robić. Kiedy byłam już pewna, ze należy wrócić, bo wszyscy się o mnie martwią, poczułam oddech na moich plecach. Obróciłam głowę i ujrzałam tam kucającego Niall`a. Uśmiechał się . Wstałam, a on także tak zrobił. Podszedł bliżej i nie tracił uśmiechu. Ja zrobiłam rzecz najgoraszą z możliwych: cofnęłam się o krok do tyłu. I spadałam. Miałam przez cały czas zamknięte oczy. Czułam jedynie lekki ból przy lewej dłoni. Gdy poczułam, ze coś jest nie tak,z ę jeszcze nie uderzyłam o dno strumienia, otworzyłam je. I zobaczyłam: Niall trzymał mnie za tę lewą rękę.
-Iza! - krzyknął.
-Puść! Puść! Bo spadniemy oboje!
-Nie puszczę! Albo razem albo wcale!
-Niall! Nie niszcz sobie życia przeze mnie! Przecież ty mnie nienawidzisz!
-Kto co takie głupoty nagadał?
-Lucy...
-Była u mnie. Powiedziała, zę mogę być z nią. Wydało mi sie to odrażające. Spytałem ja cz jesteś w szpitalu. Na co odparła, zę pewnie już po drugiej stronie życia. Więc nie mogąc wytrzymać pojechałem z Louis`em po ciebie.
-Niall! Przepraszam!
-Iza! Jak mogłaś jej uwierzyć?! I nie przepraszaj! Bo to częściowo moja wina! Iza! Kocham Cię!
Nic nie odpowiedziałam. Niall nie mógł mnie dłużej utrzymywać, więc zebrał z siebie siły i wyciągnął na brzeg skarpy. popatrzyłam na niego i rozpłakałam się.
-Czemu mi to zrobiłaś? Przecież wiem, że cię kocham.
-Niall stokrotnie cię przepraszam.
-Nie przepraszaj proszę...
-Wracamy?
-Dobrze, kochanie...
Pomógł mi wstać i poszliśmy do Luois`a. Musieliśmy pukać w szybkę, bo spał.
Po drodze tylko Luis był bardzo rozmowny, my nic chcieliśmy za bardzo rozmawiać.
W szpitalu czekała na nas Sophie, Lura i Diana. Sophie nastawiła się bojowo, już miała mi zacząć truć, ale zanim coś palnęła usta zasłoniła jej Laura. Liam dodał jakby wiedział co chciała Laura powiedzieć:
-Sophie, oszczędź jej tego.
Oszczędziła. Współczułam Liam`owi siedzącemu an wózku ze złamaną nogą. Nie wiedział w co się pakuje. Jeśli był zauroczony mógł mieć spore problemy Sophie. Lecz może najnormalniej świecie pragnął jej przemówić do rozumu. Ale i tak wiedziała,z ę jeśli ona go nie kocha (co jest mało prawdopodobne),a on ją tak to strach pomyśleć o z tej ślepej miłości wyniknie.
Zapakowała się i wyruszyliśmy do domu chłopców (ja, Diana, Niall i Louis). Strasznie sie denerwowałam. Tak strasznie,z ę co chwilę łapałam rękę Niall`a. Nie wiem dlaczego. Jednak nie dało się zapomnieć tego co się wydarzyło kilkanaście minut temu. Mogłam jedynie siebie samą zapewniać , że w domu będzie Horan i nic złego się nie stanie. Spojrzałam na Dianę, lecz ta panienka wyglądała na głęboko fochniętą. Mam dość jej pokazów. Wiecznie coś jej nie pasuje. Zobaczyliśmy Sarę i Zayn`a dreptających parkiem. Louis zatrzymał się.
-Podwieźć państwa gdzieś? - zapytał słodkim głosem ledwo dławiąc śmiech.
-Do domu - odrzekła Zayn, ale jemu wcale do śmiechu nie było.
-Oczywiście. Proszę wsiadać. Zayn?! Gdzie się pchasz, panie przodem! - krzyknął kierowca, i w tej chwili po prostu tarzał się za śmiechu. Niall poszedł w jego ślady.
Patrzyłam na jego roześmianą twarz - taka najbardziej mi odpowiadała. ,,,Ja się od niego nigdy nie wyleczę" - tak myślałam każdego dnia - zbyt często, zbyt...
Dom okazał się piękny. Zdobiony, i przede wszystkim ogromny. Byłam wtedy juz zdrowa jak ryba , al skoro Niall mi proponuje takie życie to dlaczego miałabym odmówić? I to nie jest chyba zrządzenie losu, ten mój wypadek, bo wtedy nie poznałabym... No właśnie i tu się pojawia problem: chłopakiem nie jest, znamy się od paru dni, więc dobrym przyjacielem także. Powiedzmy, ze to będzie bohater... Teraz to przesadzam. To tylko znajomy. Kogo ja chcę oszukać? Chyba samą siebie! Nie mogę wpajać sobie do tej makówki, z on mnie choć trochę polubił. Powiedział ,,Kocham Cię", bo uznał,z ę w ten sposób mu przebaczę (choć z całym szacunkiem, on wcale moim zdanie nie zawinił). Uratował mnie, bo to był jego obowiązek.
Mimo wszytko wiedziałam, że dostanę ładny pokój, ale nie chciałbym sprawiać kłopotu. I stało się! Niall zaprowadził mnie do wielkiego pokoju, na którego środku stało łożko obrzucone pościelą w niezapominajki! Na stoliku nocnym także stał wazon z tymi kwiatami! Niall trafił w dziesiątkę!
-Możesz sie odświeżyć, a potem zapraszam cię na śniadanie. - rzekł słodko.
Położył na poliku rękę i gładził chwilę.Przystawił czoło do mego czoła i patrzył mi w oczy. Byłam piekielnie wystraszona,z e coś stanie się nie tak, bo już wiedziałam, ze kocham tego blondyna. I wtedy zrobił rzecz cudowną. Taką, którą będę pamiętać do końca życia. Po raz pierwszy w życie pocałował mnie delikatnie w usta... Nie trwało to długo,a le było cudowne... Potem wyszedł,a ja poszłam się umyć do pokoju obok (była nim łazienka).
Przyszła do mnie później Sara. Rozmawiałyśmy o Zayn`ie i o Niall`u. Przyjmie jest z nią pogadać, ale nie powiedział jej co się stało.
Doszłyśmy do wniosku, że skro Laura jest w tak dobrym humorze coś musi ja w tej radości utrzymywać. W prawdzie wątpiłyśmy,z ę spotkała się z Harry`m, bo go przecież tak uwielbia, i nie wpadłyśmy na żaden inny pomysł. DO Diany w tej rozmowie nie doszło.
Prz śniadaniu nie za wile zjadłam, bo nie byłam zbyt głodna.
-Izo, zjadłaś tylko jedną kanapkę, proszę dołóż obie, bo będziesz się źle czuć - ostrzegł mnie Niall przy stole. Martwił się o mnie.
Zjadłam jednak coś jeszcze i myślałam długo czy on coś do mnie czuje.
Chłopcy pojechali po Liam`a i Sophie ,a my z Sarą gawędziłyśmy jeszcze trochę.
-Myślisz, ze Niall mnie lubi? - zapytałam.
-Lubi? Nie widzisz jak się o Cibie martwi? On cię uwielbia!
-Nie byłabym tego taka pewna... - do pokoju weszła niespodziewanie Diana. Obie z Sarą zamilknęłyśmy.
-Masz mi coś do powiedzenie Izo? - zapytał wróg sucho.
-Nie.
-CO robiłaś dziś rano?
-Nie jesteś moim Aniołem Stróżem! To nie twoja sprawa!
-Tak się składa, ze moja też!
-Z jakiej paki?
-Z takiej, że obchodzi mnie twoje bezpieczeństwo!
Jasne! Obchodzi ja moje ,,bezpieczeństwo"! Jest wścibska, bo mi zazdrości!
Już wiedziałam - bedzie wojna...
********************************************************

Ten taki sobie. Długo nad nim siedziałam...
Dziękuję z góry osobom, które komentują moje wpisy, a w szcególności:
http://maalik.pinger.pl/
http://hazzaa.pinger.pl/
http://piegowata.pinger.pl/
http://snookie121.pinger.pl/
http://specialgirl.pinger.pl/
http://fjirejgtrjlt.pinger.pl/
http://girlwithdream.pinger.pl/
http://marzenia.x3.pinger.pl/

Dziękuję Wam!!!

Życzę wszystkim udanego dnia kobiet!!! ♥♥♥
Pozdrawiam cieplutko!

Horanowa
  • awatar ZAP i wszystko jasne ;p: Boskie ja ci to mówię^^ Pisz następny, bo nie wyrobię. Lucy = szmata Diana = szurnięta w negatywnym sensie
  • awatar One Thing ♥: Ck na Maksa..: >..! Ck co będzie dalej ..! I również Dziękuję za życzenia..: P.!
  • awatar Jagger Girl: Kolejny świetny rozdział. ♥ u mnie nowy rozdział Armageddis.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
********************************************************

*By Sara*

-To twoja wina! - krzyknęła na mnie Diana.
-Dlaczego akurat moja?!
-Iza strasznie w nocy się o ciebie martwiła! Pewnie uciekła by cię szukać! - dokończyła Sophie.
Z oczu popłynęła mi jedna łza, która nie oznaczała słabości czy przeprosin. Nie byłam także wściekła. Patrzyłam to an Sophie to na Dianę. Oczekiwałam przeprosin.
-Przecież wysłałam Laurze wiadomość że by ci przekazała, ze nic mi nie jest i zę byś ty przekazał to Izie. - broniłam się.
Sophie nie odpowiadała.
-Powiedziała ci Laura?
-Tak..
-A ty powiedziałaś Izie?
-Nie...
Odwróciłam się. Za mną stał Zayn. Położył rękę na moim poliku, otarł łzę. Wtedy napłynęły mi kolejne łzy, ale smutku. Czułam się winna. Już tak. Mogłam napisać do Izy, mogłam, al tego jednak nie zrobiłam. Wyszłam szybkim krokie,m z sali i zaczęłam szukać Izy..

Minęło sporo czasu zanim dotarłam do właściwego miejsca. Iza siedziała na swoim łóżku i wpatrywała się w ścianę. Nie okazaywała żadnych emocji na widok. Miałam tylko nadziję, ze nie jest na mnie zła.
-Iza?
-Tak..?
-Jesteś na mnie złą?
-Ja? Zapytaj Sophie
-Ja wiem, głupio zrobiłam. Gdybym nie uciekła wszystko ułożyła by się inaczej.
-Nie, to moja wina. Nie powinnam była uciekać.
Nie odpowiedziałam, bo w pewnym sensei się z nią zgadzałm. Trudno mi było to jej powiedzieć.
Iza wpatrywała się dalej w jeden punkt. Pochmurnie mrużyła oczy.
-Wrócisz do szpitala?
Wtedy si.ę lekko uśmiechnęła.
-Coś za coś... -rzekła.
Wiedziałam o co jej chodzi:
-Przepraszam cię z całego serca! - krzyknęłam i przytuliłam ją do siebie.
-Zapomnę o tym.... Przecież gdyby nie ty... Nie byłoby tak tak samo!
Ciezyłam się! napradę strasznie! To był chyba najlepszy moment w tym dniu!
Wróciłyśmy do szpitala. Po drodze rozmawiałyśmy ajk dawniej o pewnym Michale z mojej klasy. Chcemy o nim zapomnieć , bo 1D jest lepsze ponad wszystko.
Po powrocie zastałyśmy Dianę, Sophie i Laurę w pokoju Izy. Chłopcy najprawdopodobniej byli u Liam`a.
-Mogę już wrócić do domu? - zapytała Iza Sophie.
-W żadnym wypadku! Wyjdziesz jutro o 10.
Iza była wściekła. Nie chcaiła żeby Sophie jej rozkazywała. Ale co zrobić?
Laura patrzyła ciągle w ziemię jakby czuła że to jej wina,a le to aj nabroiłam.
Usłyszałyśmy huk i zobaczyłyśmy Harry`ego w drzwiach.
-Powiedz Louis`owi, ze idę na miasto i że przyjadę taksówką. -rzekł i najzwyczajniej w świecie wyszedł.
-Dobrze - odparła ni z tego ni z owego Diana.
Gdy Harry wyszedł Laura krzyknęła:
-To przecież Harry Styles! O Louis`i o Duanie wiem, o Niall`u wiem, ale skąd to Harry?
-Przyjechał z chłpcami do Liam`a. - wytłumaczyła jej Iza.
Ja i Diana wyszłyśmy do domu. Laura poszła poszaleć na zakupy. Uwierzcie mi 0-z Dianą ciężko się dogadać. Ale tak czy siak doszłyśmy do porozumienia!

*By Laura*

Byłam strasznie zdziwiona, bo wychodząc i żegnając się z Izą zamówiłam taksówkę. Wsiadłąm najzyczajniej w świecie i cos ieokazało?!
-Ta pani jedzie na mój koszt. - odezwał się ktoś z boku.
obejrzałam się,a obok mnie siedział Harry Styles!!!
-Gdzie panią zawieźć? - zpytał kierowca.
-Następona przecznica - odparałam.
-W takim razie szybko Pani wysiada. - rzekł Harry.
Gdy wysiadałam dodał jeszcze:
-Jeszcze się zobaczymy. - i uśmiechnął się pięknie!
Nie wiejm co o tym myśleć!

*By Iza*

Nie za dużo mam do opowiedzenia z mojej perspektywy. Jeszcze jeden dzień i jak obiecano mi wyjdę z tej klatki! Niall Obiecał mi również, zę zabierze mnie do domu. Pzrtszedł jeszcze do mnie około 19.
-Witaj, jak się czujesz?
-Dosyć...
-Słyszałem, ze jutro moja księżniczka wychodzi?
-Tak. Nie mogę się doczekać!
Jego oczy zalśniły, ale nie zabierało się na płacz.
-Przyjadę po ciebie około 10 dobrze?
-Oczywiście!
-Muszę, już iść, bo chłopaki czekają.
-Pa..
On zamiast odpowiedzieć ucałował mnie lekko w policzek i dotknął noska. Było to straszliwie przyjemne!
Wyszedł, a ja zasnęłam...
********************************************************
Mam nadzieję, że Wam się spodobał (bo może w ogóle nikt tego nie czyta?). Następny będzie jutro .
Pozdrawiam. ;*
  • awatar never again.: super. wbij :D <3 Polubisz ? https://www.facebook.com/OsmyCudSwiataOneDirection?fref=ts Z góry dzięki :D
  • awatar One Thing ♥: Jak nikt Jak Ja to czytam Kurde jeszcze jedno zwatpienie to się oburzę noo.<33.. Jest MeGa.. i Ani słowa wiecej..: D.. Hehe Harryy.! Iza: d ..Oj czekam na kolejny rozdział , który z pewnością przeczytam..: >
  • awatar Carrots:*: Ach.. cudnie<33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Witam, dawno nie pisałam, ale mam nadzieję, ze to się zmieni.
We wtorek był Między Narodowy Dzień Teściowej, a dziś jest Między Narodowy Dzień Przytulania. Wiem, szybko wam to powiedziałam XD

Nominowała mnie:
http://tylkoonedirection.pinger.pl/

Zasady:
Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu na jego blogu
- pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
- ujawnić 7 faktów dotyczących samych siebie
- nominować 10 blogów
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.


Więc:
-mam naście lat,
-ubóstwiam One Direction, a w szczególności Niall`a ♥
-mam best friends, z któymi wymyślam np. urodziłam się w zlewie XD
-mam fioła na punkcie Deseru z Koroną (czekolada z bitą śmieyaną),
-jestem powiedzy, ze ciut ciut nienormalna,
-jestem brzydka i nic tego nie zmieni,
-pojadę do Anglii, choćby nie wiem co.

Tak , nie za ciekawa jestem, cóż taki los.

Nominuję:
http://maalik.pinger.pl/
http://fjirejgtrjlt.pinger.pl/
http://masz-jakis-problem.pinger.pl/
http://girlwithdream.pinger.pl/
http://onedirectionff.pinger.pl/
http://masz-jakis-problem.pinger.pl/
http://patrycjapayne.pinger.pl/
http://hazzaa.pinger.pl/
http://yeahhhh.pinger.pl/
http://milutka98.pinger.pl/


I ten obrazek:
 

 
Nić się nie dzieje. Nic. Jutro do szkoły. A tytuł rozumie tylko jedna osoba...
Macie jakieś filmy...







Bajo
  • awatar FOR SALE ♡: Zapraszam do siebie, organizuję na swoim mini blogu pinger'owy sklepik, naprawdę tanio. Może wpadnie Ci coś w oko ?
  • awatar Gość: Fajne ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ja wiem, ze to wkurzające, ale musiałam zmienić wygląd. Po prostu musiałam. Nadal jestem Lat me kiss you Niall... ale Over Again w jednym. Więc na przeprosiny, obiecuję, ze to ostatnie takie zmiany. Może jeszcze kiedyś tło zmienię.
Bywajcie ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś będę myśleć, bo uwierzcie mi, czasami to robię
Dorosłam do tego stanu, że:
-Niall nigdy mnie nie zobaczy,
-ja nigdy go nie zobaczę na żywo,
-nigdy się do mnie nie odezwie,
-nigdy nie da mi autografu,
-nigdy nawet o mnie nie nie pomyśli,
-nigdy nie stanie się nic związanego wg z 1D.
Taaaa... Zrobiłam na sobie wrażenia, bo nie wiedziałam, ze jestem aż tak dorosła
Wracam do ,,Jesiora Osobliwości". W tym temacie też dojrzałam, że takiego ideału męczyzny jakim był Michał, chyba nie znjadę (pomijając 1D oczywiście).
Wzbogaciłam się o 2 plakaty, jeden 55 cm, a drugi caluśki z Niall`em! Ogółem w szkole jakoś się trzymam. Jakoś trzeba.
Chyba najbardziej jaram się tym, ze jutro wolne, bo rekolekcje. Zawsze mogło być gorzej tym bardziej, że dziś na zawodach organizowanych w szkole z kosza dla chłopców oczywiście nasi przegrali o 1 cholery punkt! Ale ważniejsze jest to, że wczoraj dziewczyny zdobyły I miejsce!
Nie wiem jak wy, ale jak mi się nudzi to się szlajam po necie w poszukiwaniu odpowiedniego zdjęcia, takiego naprawdę fajnego Niall`a. Nie to, że każde jest złe, ale chcę nie za wielkie. W ogóle od wczoraj mam drukarkę i sobie pomyślałam czemu nie - strzelę sobie focie Niallera! W końcu coś mi się od życia należy.
Błąkam sie tak i błąkam, i oglądam filmiki... mOze jakiś wstawię, czas pokarze.

Cięzko mi jest sie dogadywać z mamą. Np. mówić o tym co sie zdarzyło w szkole. I choc wiem, zę ona moze to teraz czytać, to chyba jednak zrobię ten blog tylko dla zalogowanych (przepraszam Klauida!!!) Aczkolwiek zastanowię się jeszcze. Moja mama zwsze, wiem to z góry, zrzuci winę na One Direction. Jakby to kompletnie nie była jej wina.

Wiem użlam sie nad sobą, ale taka juz jestem:
,,Dużo smutku, dużo łez - moje życie takie jest!"

Zastanawiam się kim chciałabym zostać. Śpiewać nie umiem, wyglądac jako tako nie umiem, rysować nie umiem, ale co jak co spać to umiem I chyba jestem ekspertem w rodzinie (nie licząc starszego brata, który jak przyjeżdża ze studiów wyleguje się ile może).


Nagadałam się, i chyba spływam. Mam nadzieję, ze nikogo nie uraziłam, co się już parę razy zdarzyło.

Żegnam się z wami. Chyba jednak coś ,,od nie chenia" wstawię.

Trzymajcie się

ttps://
  • awatar AnitkaMalutka21: Super! Właśnie wygrałam bilet na koncert Justina Biebera! >> BiletyDarmowe.pl <<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś zostałam znów nominowana, za co bardzo dziękuję :
http://fjirejgtrjlt.pinger.pl/

Podam zasady i do dzieła:
Zasady konkursu: Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.
Pytania:
1. Ile lat ?
Skończę 13
2. Masz zwierzątko domowe ?
Tak dwa koty, ale one raczej mieszkają na dworze. Mama im nie pozwoli w domu
3. Co cię denerwuje ?
Czasem ktoś z rodziny,a le to normalne. Jest parę osób, które swoim istnieniem mnie wprost denerwują...
4. Czemu prowadzisz blog ?
Założyłam, bo chciaalm pisać. Na początku nie wiedziałam, że będzie o 1D,a le dobrze że to się tak skończyło
5. Ulubiona piosenka ?
Rock me, Little things, Kiss You itd....
6. Kogo najbardziej lubisz z One Direction ?
Niall`a ♥♥♥♥♥
7. Lubisz czytać opowiadania innych ?
Uwielbiam! Czyatm z przejęciem między innymi Twoje!!!!
8. Wiesz kim ona jest www.youtube.com/user/BeckyGOfficial?feature=watch ?
Becky G ale jej nie znam...
9. W jakim wieku chcesz się żenić ?
Oj nie wiem... Naprawdę. Zalezy jak wypadnie. Ale na pewno po 20 latach...
10. Ile masz blogów ?
3
11. Głupie pytania ?
Nie! Zal by było na nie nie odpowiadać!



Dziękuję Ci za nominację!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A więc moi drodzy, musicie przeczyatć sobie książkę ,,Jezioro osobliwości". Ta książka jest po prostu cudonwa!

Michał jest uroczy! Po prostu przeczytajcie.

Będę już lecieć!~
Bywajcie ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
...Zayn`a, który grał z chłopcami w koszykówkę (nie licząc Liam`a oczywiście). Patrzyłam na nich dłuższą chwilę i zastanawiałam się kto wygrywa. Ciężko było odgadnąć. Chłopcy momentalnie przerwali grę, zaraz po tym jak Niall coś powiedział. NAjszybciej jak umiałam poszłam do poszłam do łazieki, aby przeczesać włosy. Małam drobny problem ze znalezieniem szczotki, ale jakoś się znalazł miniaturowy grzebień. Gd weszli do domu słyszałam tylko śmiech i rozsuwanie krzeseł. Postanowiłam ich poszukać,a le byłam tak zszokowana, że nic sobie nic nie mogłam znaleźć. Usłyszałam za sobą znajomy głos, znajomy...
-Sara? Co ty tutaj robisz?
Obróciłam się i...
-Diana??? Louis cię tu zabrał?
-TAk... A Ciebie kto tu przywlókł??
-Zayn...
-Co? Nie było go wczoraj cały dzień! I ciebie zresztą też!
-Zgadza się Był ze mną na stoku.
-Umówiłaś się z nim?! - krzyknęła, jakby była zazdrosna albo zła... Ale ona przecież lubi Louis`a, a on ją.... Dlaczego sie tak zdenerwowała? Byłyśmy zawsze najlepszymi przyjaciółkami! Nigdy jej jeszcze nie widziałam w takim stanie.
-Nie spotkałam się z nim przypadkowo. Widzisz w całym miasteczku zgasł prąd i...
-Nie obchodzi mnie to! Chcę wiedzieć co ci powiedział?!
Zamarłam... O co jej do cholery chodziło?
-Co mówił o mnie?
-Nic! Przysięgam! Nie rozmawialiśmy o Tobie!
-Co to za kłótnie? - zirytował się Harry, który właśnie wszedł do pokoju.
Za nim weszli Louis i Zayn.
Odsunęłam się od niegdyś bliskiej mego serca przyjaciółki. Jej twarz tryskała goryczą i smutkiem.
-Idę dokończyć śniadanie z Niall`em.
-Ona.. Co ona tu robi Louis?? - zapytała Diana.
-Przywiozłem ją tutaj, bo nie chciałem jej budzić, a nie wiedziałem gdzie mieszka. - tłumaczył się Dianie Zayn.
-Uspokój się - rzekł do niej Louis i uśmiechnął się. Zabrał ją do innego pokoju, bo chciał z nią prozmawiać. Więc zostaliśmy sami.
-Zresztą ja zaraz wracam do domu. Ni chciałabym sprawiać kłopotu.
-Ależ jaki to kłopot? Przejedzisz ię do apartamentu z nami po śniadaniu. Wstąpimy jeszcze do szpitala. Zjesz z nami śniadanie? - zaproponował Malik.
-Nie chciłabym sprawiać kłpopotu.
-Ach głupstwa pleciesz! To żaden problem! Schodź za mną!
Zeszliśmy po schodach na dół i wezliśmy do iogromnej sali, lecz z drugiego końca wychodziła Diana z Louis`em. Trochę mnie zasmucił ten widok.
Mimo wszystko usieliśmy i zjadliśmy śniadanie.
-To ja pójdę do supermarketu po coś na obiad - zaproponował Niall.
-Nie!! - krzyknęli chcłpcy jakby wiedzieli jakie będą z tego konsekwenje.
-W takim razie pójdę pograć w kosza.
-Ja też - zrekł Louis.
- I my - Harry i Zayn.
Zostałyśmy same, ale chwilę potem też wyszłyśmy an dwór.Bez słowa.
Na dworze Dana nie chciała być ze mną w drużynie, ale Malik podzielił zespoły według jego zasad.
-Louis, Sara i Diana to jedna dryżyna. - zadecydował. Smutno mi się zrobiło i jemu chyba też. Ale wiedzieliśmy, ze tylko Louis zapanuje nad Dianą.
Wygraliśmy ten mecz, ale oczywiście Niall był przekonany, że oni po prostu dali na wygrać. Nie były to siły zepołowe, ale siły Zayn`a i Louis`a. Tak naprawdę tylko oni grali.
_to co jedziemy do szpitala? - zapytała Diana.
Niall wyraźnie pomutniał. Jakby martwił się całym tym wyjazdem. Martwił się za pewne o Izę, ale ona z tego wyjdzie. Chciał rozbawić sytuację mówiąc:
-ja, ale kto prowadzi, bo po tym jak Louis`a złpano w Los Angeles za za wolną jazdę to...
-Ja prowadzę, a jeśli się to komu=ś nie podoba, to może zostać w domu. - powiedzaił stanowczo Louis.
Nikt się słowem nie odezwał. Jechaliśmy w ciszy. Było to, aż dziwe , ze nit się nie odzywał.
Najpierw postanowiliśmy wejść do Liam`a. Siedzaił w pokoju i uśmiechał się:
-Jutro mnie wypuszczają - oświadczył.
Cieszyliśmy się z tego powodu. Zasiedzieliśmy się trohcę i przyszedł czas na Izę. Sophie patrzyła na mnie złowrogo przez cały czas.
-Sophie? - zapytałam.
-Co?! -rzekła sucho.
-Nic..
Powiedziałam to zupełnie bez sensu,a le chcaiłam sprawdzić stopień złości.
Opuściliśmy pokój Liam`a. Jak dobrze wiecie w pokoju żywego człowieka jest mniej więcej taki dźwięk: ,,pi, pi, pi, ". Straszny jest ten dźwięk.
Dochodząc do pokoju Izy zamarliśmy. Z jej pomieszczenia dobiegał ten dźwięk: ,,piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii". To znaczyłoby, że ona... odeszła.....



Weszliśmy do pokoju i zobaczyliśmy ... puste łóżko...

********************************************************

Słaby wiem... Może następny będzie lepszy?

Żegnam -,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Spóźniam się, bo mam zapisane 7, a piszę dopiero 4. Wybaczcie. Szkoła mnie gnębi... No i jeszcze właśnie się skapłam, ze Laura to TAYLOR SWIFT! czyli była Harry`ego. Wpadłam... Wybaczcie!

********************************************************

*By Iza*

Uśmiechałam się i jednocześnie płakałam. Bolało mnie wszystko. Dziewczyny przyjechały naturalnie musiałam im wszytko tłumaczyć.
W pewnym momencie do pokoju weszli Niall I Louis. Mój bohater stal trochę z boku. Jakby się trochę bał. Przed nich wepchnęła się Diana. Ukucnęła przy moim łożku i rzekła:
-Przepraszam Cię, nie powinnam była cię zabierać!
-Diana, ja tak naprawdę dziękuję ci. Gdyby nie ty nie poznałabym Niall`a.
Stanęła jak wyryta. Obejrzała się za siebie. On machnął do niej ręką i zaśmiał się. Znów zostałam zmuszona jej wszytko tłumaczyć. Niall gdy wspominałam tę historię lekko się rumienił. Louis zauważył, że Diana słabnie więc podszedł i przytrzymał ją. Sra ciągle patrzyła na Louis`a. Diana patrzyła na nią ja na największego wroga.
-Mam wam coś ważnego do powiedzenia. - rzuciła od tak sobie Sara.
Chłopcy zrozumieli, że pora nas zostawić więc ulotnili się gdzieś. -Co się z tobą dzieje?! - krzyknęła Diana- Widziałam jak na niego patrzysz!
-Ale naprawdę nic się nie stało! Po prostu się mu przyglądałam!
-Uciszcie się!
-A więc dziś za godzinę jadę na stok pod małe miasteczko w Londynie - oznajmiła Sara.
-Co? - krzyknęłam.
-No tak jakoś wyszło. wrócę dziś - to niedaleko. - obiecywała.
-Sara, powiem ci tylko, baw się dobrze i nie połam się - życzylam Sarze.
-Przepraszam musicie kończyć wizytę - przerwała Sophie.
-Ale Sophie! No jeszcze troskę!- protestowałam.
-Musisz połknąć lekarstwo.
Dziewczyny pożegnały się i wyszły. Do pokoju wszedł Niall.
-To dla Ciebie -powiedział i położył bukiet niezapominajek a stoliku nocnym.
-DZiękuję.
Byłam na tyle silna, ze wstałam i pocałowałam go lekko w policzek. Potem jak to on ma w zwyczaju przytulił mnie i ucałował w czoło. Wyszedł, a ja wróciłam do miękkiego łożka. Dostałam sms-a od Sary:,,Jak tam żyjesz? Widziałam bukiet! Śliczny! Trzymaj się!".

*By Sara*

Zaraz po tym jak wyszłam od Izy pojechałam taksówką do domu po rzeczy. Zapowiadało się cudownie i choć żałowałam, zę dziewczynom nic wcześniej nie powiedziałam nie traciłam dobrego humoru. Dojechałam około 160. Zaczęłam się bać jak to wszystko będzie wyglądać. Jeździłam przez około 2 godziny. Zaczęło się robić ciemno. Myślałam, ze zjadę tylko jeszcze jeden raz. usiałam na wjeździe krzesełkowym, trzyosobowym. Środkowe miejsce było puste,po prawej stronie siedziałam ja. Nagle maszyna stanęła (jakieś 30 metrów nad ziemią). Świeciły się tylko lampy. Nic nie chciło się ruszyć. Chłopak obok mnie zaczął walić w maszynę, ale to nie skutkowało. Popatrzł na mnie, ale nie widziałam jego twarzy. W tym momencie lampy zgasły ;|
Zrobiło się strasznie zimno. Mróz piekł mnie w poliki i ręce hoć miałam rękawiczki. Starałam się nie okazywać strachu. Nie wytrzymałam i spojrzałam w tył. Za nami nikt nie siedział, a z przodu parę osób, ale bardzo daleko. Spojrzał na mnie. Automatycznie poczerwieniałam.
-Jak ci na imię?
-Sara.
-A więc Saro nie zimno ci?
-Nie, daję radę - skłamałam, bo nie wiedziałam co powiedzieć.
Nikt nic w tym momencie nie mówił.
-A ty?
-Ja jestem Zayn... Tak Zayn
Głupie było to potwierdzenie. Moje oczy zaświeciły blaskiem, bo miałam nadzieję, że to ten Zayn, ale szanse były na to znikome.
-Powiedz, jeśli ci zimno to dam ci jedną moją, bo mam na sobie cienką i grubą.
Nie odpowiedziałam. On jednak nie czekając na odpowiedź ściągnął kurtkę zbliżył się do mnie i nałożył na mnie kurtkę.
-Dziękuję.
-Powiem ci coś. Być może mnie znasz. Nazywam się Malik...,
Poczerwieniałam, bo to był naprawdę on!!!!!
Nagle w całym miasteczku pod Londynem zgasł prąd. Nie było nic widać. Swoich twarzy , tylko księżyc. Zobaczyliśmy helikopter!
Ratownicy nas zabrali do domu. Usnęłam na ramieniu Zayn`a. Było przyjemnie.
Rano, gdy się obudziłam w nieznanym miejscu spojrzałam prze okno i zobaczyłam...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Tak jak z tytułu wynika zostałam nominowana. Za co bardzo dziękuję. Ludzie, znacie zasady, pytania wcześniej. A więc nominowała mnie:
http://snookie121.pinger.pl/
Dziękuję Ci ;*

I pytanka:
1. Czym się interesujesz?
One Direction, muzyką, pisaniem, czytaniem, ale chyba przede wszytkim przyjaciółmi
2. Ulubione zajęcie?
Przebywanie z przyjaciółmi, słuchanie muzyki.
3. Jesteś Directioner? Jak tak to od kiedy?
Tak,jestem. Słyszałam o nich już w poprzednim, ale infekcją na całego zaraziłam się w styczniu (żałuję, że dopiero).
4. Ulubiona piosenka 1D?
Oj dużo ich mam... Now ięc tak, ulubione: Little things, One Way or Another, SHe`s not afraid i Kiss You. Pewnie z moją sklerozą coś pominęłam
5. Ulubiony film?
Hmm..... Ja przy filmach zasypiam, ale to takim faworytem jest ,,Miasto Aniołów". Strasznie smutny...
6. Ulubiona książka?
Aj, tu mnie zaskoczyłaś. Ciężki wybór! Mam dwie takie ulubione:
a)E.E Shmitt ,,Oskar i Pani Róża"
b)Irena Jurgielewiczowa ,,Inna?"
7. Ulubiony członek 1D?
Niall Horan ♥
8. Ulubiony kolor?
Niebieski ~
9. Kolor włosów?
Blond... (ale mogę się pocieszyć tym, zę Niall też ma )
10. Nosisz okuLARRY? c;
Tak, niestety... Na prawym: -2,5 A na lewym: -2,25
11. Czytasz moje opowiadanie? Co o nim sądzisz ?
Tak czytam w prawdzie od niedawna,a le uważam ŻE JEST CUDNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Szału ni ma...
Nie mam dziś nastroju, w szkole coś jest nie tak...
Nic się nie układa...
Dodam to co chcę , jeśli (bo najprawdopodobniej tak) widział ktoś z was to to po ludzku omińcie


#A.H.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›